EFEKT 99

Tylko 9,99 zł – ile razy zdarzyło się Wam zobaczyć na sklepowych półkach właśnie taką cenę? Jak się pewnie domyślacie, magiczna końcówka 99 absolutnie nie jest dziełem przypadku – przyjrzyjmy się bliżej, dlaczego jest tak często wykorzystywana.

Przyjmijmy, że ciastka kosztują 3,99 zł. W rzeczywistości ich cena wynosi 4 zł, ale konsumentom wydaje się,  że płacą 3 zł. Podobnie sprawa wygląda z ceną 99 zł. Przecież to jeszcze nie 100, prawda?  Jest to tak zwany left-digit effect . Cyfra bądź liczba umieszczona po lewej stronie wpływa na nasze postrzeganie ceny. Z racji, iż czytamy cyfry od lewej do prawej, bardziej skupiamy się na początku ceny, stąd też wydaje się nam, że płacimy za dany produkt mniej. Rzućcie okiem na poniższy przykład cen:

  • para nr 1: 2,99 zł i 3 zł.
  • para nr 2: 2,59 zł i 2,60 zł.

Różnica w cenie jest taka sama, jednak w pierwszej parze bardziej korzystna wydaje nam się opcja numer jeden. Przyczyną jest fakt, iż kodujemy sobie w głowie, że 2 jest mniejsze od 3 i mimo, że po chwili możemy zorientować się, że cena faktycznie wynosi 3 złote, to „pierwsze wrażenie” zrobiło swoje.

2014-06-07 12.57.37
Ma ktoś ochotę na fotelik za „114” złotych ? :)

Każdy zapiera się, że nie daje się na to nabrać, jednak trik ten jest cały czas stosowany – czyli działa ;) Na temat końcówki 99 przeprowadzono nawet badania naukowe. Dr. Nicolas Guéguen z Francji sprawdzał, jak cena kończąca się na 99 przekłada się na zamawianie pizzy w pizzerii. Na samym początku jego badania pizza była sprzedawana po 8 euro, później jej cenę obniżono o jednego centa. W ten sposób pizzeria odnotowała 15% wzrost sprzedaży. Swoją obserwację Gueguen nazwał efektem 99.

Co jeszcze się liczy?

Aby zachęcić klientów do zakupów, sklepy bardzo często stosują również obniżki cenowe – stara cena zostaje skreślona, a tuż obok niej ukazana jest nowa, korzystniejsza. Równie powszechnym zabiegiem jest używanie zwrotów takich, jak: „50% zniżki”, „przecena 70%”. Czy kiedykolwiek wyliczaliście, ile kosztował dany produkt przed taką „super” obniżką? Bo ja nie ;)

2014-06-07 12.58.58
10% taniej – yay! Pytanie tylko, jaka była faktyczna cena tego jogurtu przed „obniżką”?

Na stronie 24.pl przeczytałam świetny przykład obrazujący, w jaki sposób markety żonglują promocjami w sklepie. Powiedzmy, że dany produkt kosztuje 100 zł. Sklep ustala więc wyższą cenę regularną, np. 149 zł, a podstawową ceną posługuje się jako „okazjonalną zniżką”. W ten sposób klienci myślą, że trafili na świetną okazję, a sklep i tak czerpie zyski z kupowanego przez niech produktu.

Dlaczego się na to nabieramy? Rzadko udaje nam się zapamiętać cenę jakiegoś produktu „na pamięć”, w związku z tym możemy nawet nie zdawać sobie sprawy, że cena „po promocji” bardzo często jest tą samą ceną, co przed ;)

Zwróćcie na to uwagę przy następnych zakupach!

O innych sztuczkach zakupowych przeczytacie w innym wpisie, napisanym wspólnie z Janem Wierzbą. Zapraszam;)

źródła:

ikona wpisu: i.kinja-img.com

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin