MARKETINGOWE CHWYTY (NIE)DOZWOLONE – DOWNSIZING

Jak to jest z tymi zakupami? Sugerujemy się ceną, czy wielkością opakowania?

Konsument często kieruje się wyglądem pudełka, jego atrakcyjnością. Gramatura produktu schodzi wtedy na drugi plan- i tu właśnie w grę wchodzi manipulacja producentów. Mam nadzieję, że po lekturze tego wpisu nabierzesz nieco konsumenckiego sprytu- poznaj sekrety downsizing’u.

Na początek proponuję Ci mały test, dla potrzeb którego przeszukałam pół kuchni- które z tych opakowań skrywa większą ilość ketchupu? Rozwiązanie znajdziesz na końcu wpisu;)

1

Producenci kierują się ważną zasadą- klient jest bardziej wrażliwy na zmianę ceny produktu, niż na zmianę jego objętości czy masy. I tu właśnie wkracza downsizing.

Definicja tego terminu jest bardzo szeroka, ja jednak ograniczę się tylko do przemysłu spożywczego- jest to zmniejszenie objętości produktu o ok. 5-10%, przy zachowaniu jego dotychczasowej ceny. Czyli z polskiego na nasze- kupujemy mniej produktu za tę samą cenę. Dzięki temu spadają koszty produkcji, a oszczędności przeznaczane są chociażby na kampanie reklamowe produktu.

Oczywiście producent jest zobowiązany umieścić na produkcie informację o jego gramaturze. Klienci jednak przeważnie nie zwracają na to uwagi, albo są tak przyzwyczajeni do wyglądu danego produktu, że nie zauważają żadnych zmian. Stąd też wprowadzani są w błąd, mimo, iż nie zdają sobie z tego sprawy.

Najpopularniejsze marketingowe chwyty opierają się na prawie Webera, które dotyczy zdolności postrzegania różnic między bodźcami- zbyt małe różnice są dla nas niedostrzegalne, przez co porównywane produkty wydają się nam identyczne. Wiele produktów na sklepowych półkach ma do siebie bardzo zbliżone opakowania, przez co wydaje się nam, że w każdym z nich ilość produktu jest taka sama. Spore znaczenie ma także kształt- im opakowanie jest szersze i grubsze, tym bardziej potrafi zmylić klienta.

I kolejny test dla Ciebie- wzbogacony o nową wiedzę, zdecyduj- która saszetka zawiera więcej gram „proszku”?

2

Niektórzy producenci niepostrzeżenie zmniejszają zawartość produktu w opakowaniu, samo opakowanie pozostaje jednak bez zmian. Podobnie cena. Takiego zabiegu dopuścił się np. Wedel sukcesywnie zmniejszając „ilość Ptasiego Mleczka w  Ptasim Mleczku”.

https://www.pro-test.pl/userfile/news_picture/pix_max/13062013_1749_081371138548.jpg

Kupując, często opieramy się na przyzwyczajeniu- mleko powinno mieć 1 litr, masło 250 gramów. Stąd też, kupując mleko o pojemności np. 900ml możemy tego nawet nie zauważyć. A co z chusteczkami higienicznymi? Ile mieści się w jednym opakowaniu?  10? I tu Cię mam- firma Regina pakuje do swoich opakowań 9 sztuk chusteczek- tylko czy ktokolwiek z kupujących zwróci na to uwagę, skoro faktyczna ilość jest zgrabnie ukryta wśród kolorowych grafik?

A na koniec słów kilka o Biedronce- sieć jest niekwestionowanym liderem sprzedaży produktów w niestandardowych wymiarach- trzeba jednak przyznać, że niekiedy kupienie wersji „mini” jest opłacalne. Na stronie gazeta.pl znalazłam ciekawa grafikę porównującą produkty z Biedronki o niestandardowych gramaturach z tymi oferowanymi przez pozostałe sklepy.

http://bi.gazeta.pl/im/5/14277/m14277175,BIEDARONKA-GIF.gif
zestawienie przeprowadzone przez gazeta.pl

I rozwiązanie zagadek- to co, kto się nabrał ;)?

3

pękata buteleczka ketchupu Włocławek zawiera jedynie 480 gram tego sosu!

4

Czekolada od Dr Oetkera, której opakowanie jest nieco mniejsze, mieści aż 6 gram proszku więcej niż różowy kisielek od Gellwe!

more, more:
Downsizing produktów receptą na spowolnienie w handlu? csr.pl
Downsizig – zagranie smartne, czy niebezpieczne?, wymiatacze.pl
Czarowanie produktów, ekonsument.pl
Downsizing – strategia produktu na kryzys, producthero.pl
Downsizing, czyli manipulacja zawartością produktu, stopmanipulacji.info
Downsizing, czyli manipulacja opakowaniami, plastech.pl
Pro-Test przeciw oszukańczym opakowaniom, pro-tech
Downsizing – Biedronki sposób na handel, gazeta.pl

ikona wpisu: egospodarka.pl

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

  • Włocławka może być mniej, ale jest smaczniejszy!

  • Włocławek lepszy! Choć w wersji łagodnej to już kwestia dyskusyjna… ;P Ale przyznaje się, tu wpadłem;)

  • Kuba, patrząc na wyniki ankiety, nie tylko Ty;) Pozostaje tylko pytanie, czy nawet mimo świadomości, że Włocławka jest mniej, ludzie i tak będą go wybierać, bo lepszy? ;P Może w takim razie ilość wcale nie ma dla kupujących takiego znaczenia?

    Przy okazji pozdrawiam Tomka, który zwrócił mi na Facebooku uwagę na jeszcze jedno kryterium wyboru produktu- jego kaloryczność. A wy czym się kierujecie?

  • Anonymous

    Chyba ważniejszy jest smak i przywiązanie do marki, a nie objętość różnych konkurencyjnych produktów dla klientów. Prawo Webera działa bardziej jeżeli producent chcę zaoszczędzić tak jak ptasie mleczko Wedel.
    Producent może tez np. mniej używać cukru(mieszcząca sie w progu nie wyczuwalnej różnicy dla konsumenta) i też konsument nie wyczuję.
    Jednakże dziwne jest porównywanie np rożnych ketchupów, bo jak nie lubisz pudliszki to nawet nie obchodzi cię ile ona ma gram nawet jak bedzie tansze o 1zł. Jak ma porównywalny smak to mysle, ze konsumenci wtedy sprawdzaja i porównują i raczej wtedy wybiorą tańszy. Po drugie w sklepach koło ceny produktu jest napis z kosztem jednostkowym produktu. Raczej trudno być oszukanym.

    A na kalorie mało kto zwraca uwagę. Jedynie ludzie, którzy się odchudzają. Bo większość produktów, suplementów ma podobną ilość kalorii.

    • To, że akurat wybór jest pomiędzy Pudliszkami, a Włocławkiem, to sprawa czysto losowa- takie ketchupy akurat miałam w lodówce ;)
      Bardziej chciałam pokazać to, że dużo produktów jest „wsadzanych” w podobne opakowania, mimo, iż ich ilość nie jest taka sama.

      I przyznam szczerze, jakoś nigdy nie zdarzyło mi się patrzeć na koszt jednostkowy produktu- bardziej skupiam się na ich opakowaniu. I założę się, że nie ja jedyna ;P

      Swoja drogą, strasznie się cieszę, że temat wywołał tyle kontrowersji;) Lubię to!

      BTW- system komentowania w Bloggerze jest dość nieintuicyjny, ale zamiast być ‚Anonimowymi’, zaznaczcie opcję „Odpowiedz jako „Nazwa/Adres URL”. Wtedy możecie napisać swoje imię lub nick (adres internetowy nie jest konieczny) ;)

  • W przypadku produktu takiego jak ketchup większość moich znajomych (podobnie jak i ja) kieruje się walorami smakowymi i osobistymi preferencjami a nie ceną czy gramaturą. I tak zawsze wybiorę Heinza albo Włocławka nad ketchupem z Biedronki mimo, że droższe i mniej.

    W ogóle kierowanie się przy wyborze produktu tylko i wyłącznie ceną wskazuje na społeczeństwo słabo wykształcone. Konkretnych badań teraz nie przytoczę (ach ta pamięć), ale jakość>ilość!