REAL-TIME MARKETING

Przeglądając Internet, a zwłaszcza social media, coraz częściej natykam się na mniej lub bardziej udane przykłady real-time marketingu . Czym właściwie wyróżniają się tego typu działania?

Real-time marketing (RTM, w Internecie nazywany też newsjacking) to sposób na wykorzystanie aktualnie popularnej sytuacji lub wydarzenia i zamieszczenie nawiązującego do nich wpisu w imieniu marki. W rezultacie „korzysta” ona z chwilowego zamieszania wokół danego tematu i zyskuje dzięki niemu zaangażowanie i zasięgi.

Przeglądając moje „marketingowe” lektury z domowej biblioteczki, natknęłam się tak naprawdę na tylko jedną definicję RTM, zawartą w „Cząstkach Przyciągania” Natalii Hatalskiej (s. 196), która określa je jako Live Marketing, czyli:

Działania komunikacyjne realizowane w czasie rzeczywistym, będące odpowiedzią na jakąś konkretną, dziejącą się w danym momencie sytuację.

Tutaj liczy się czas.

Jeżeli dana marka trzyma się twardo swojej strategii i nie pozwala sobie na spontaniczne akcje, trudno będzie jej wykorzystać RTM w swoich działaniach. Tutaj musi zdecydować się na działanie spontaniczne i nawiązać do jakiegoś wydarzenia w czasie rzeczywistym. Oprócz refleksu, liczy się także pomysłowość. Tylko ciekawa, najczęściej zabawna gra słów może wybić się z dżungli tysiąca wpisów, które „nagle” powstają w ramach reakcji na jakieś wydarzenie.

Najczęstsze błędy?

Moim zdaniem w RTM można popełnić dwa kardynalne błędy. Albo dodać coś nietrafionego, co wywoła u Internautów niesmak albo dodać coś za późno, gdy całe zamieszanie wokół danego wydarzenia przygaśnie i nie budzi ono już takich emocji jak na samym początku.

Warto także zastanowić się, czy udostępnienie danej treści jest zgodne z misją marki i wyznaczonymi przez nią wartościami i pasuje do realizowanej przez nią strategii.

Jak się do tego zabrać?

Tak naprawdę wystarczy uważna obserwacja tego, co aktualnie „dzieje się” w sieci. Przydatne może być wykorzystanie monitoringu lub chociażby darmowych narzędzi, takich jak Google Alerts, by jak najszybciej wyłapać „gorące” newsy w Internecie.

Przykłady RTM

Flagowy przykład RTM – obstawiam, że pojawia się on na każdej prezentacji poświęconej temu zagadnieniu, czyli natychmiastowa reakcja Oreo na awarię prądu podczas SuperBowl 2013. Wpis na Twitterze marki pojawił się zaledwie po kilku minutach po zapadnięciu ciemności na stadionie i błyskawicznie rozprzestrzenił się w sieci.

Podczas Mundialu 2014, Luis Suarez ugryzł innego zawodnika, co nie uszło uwadze wielu markom. Poniżej odpowiedź Snickersa:

Audi – reakcja na „nieotwarty” pierścień podczas ceremonii otwarcia Igrzysk w Soczi:

aebc00f3193acefe8a95b17d9b1d08b7

Z „naszego podwórka”:

Mój absolutny polski faworyt to Brand24 i ich reakcja na informację o tym, że w pociągu siedzi ich potencjalny klient. To także przykład na to, że RTM nie musi odnosić się do globalnego wydarzenia – może dotyczyć nawet sytuacji dotyczącej jednej osoby:

Social Kuko real-time marketing
źródło: facebook.com/michalsadowski

Pomysłowe rozwiązanie Woblink.com które „wybiło” się z zalewu memów nawiązujących do spotu „Nie zdążyłam zostać mamą” Fundacji Mamy i Taty, ponieważ zachęciło fanów strony do skorzystania z limitowanego kodu zniżkowego.

10155929_912286508831087_4581837177427914475_n
źródło: facebook.com/woblink

A na koniec przykład nie całkiem udanego RTM, czyli LG i „skaryfikejszyn”

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin